Blog trenerów

Polskie towarzystwo Wspierania Psychoedukacji


Przyszłość będzie szczodra jedynie wtedy, kiedy wszystko ofiarujesz teraźniejszości

Albert Camus

Jak się uczyć imion w grupie?

Prowadząc zajęcia w szkołach trenerów oraz podczas licznych szkoleń z wystąpień publicznych wielokrotnie słyszę powtarzające się pytanie: Jak Ty to robisz, że pamiętasz nasze imiona?”.

Postanowiłem zatem pochylić się nad tym zagadnieniem i nieco zdradzić sekrety magicznych zdolności pamięciowych.

Imiona uczestników to nie lada wyzwanie. W zależności od grupy może ich być jednocześnie 10, 16, a nawet ponad 20. Z jednej strony to zupełnie obce osoby. Trener, nauczyciel, wykładowca, a czasem i menadżer widzi je pierwszy raz w życiu. Naturalne jest, że nie musi znać wszystkich imion. Z kolei z innej perspektywy widać jak bardzo znajomość imion w grupie się przydaje.

Po pierwsze łatwiej jest zwracać się do konkretnej osoby. Po drugie łatwiej jest zarządzać przestrzenią na przykład dzieląc na grupy lub przemieszczając osoby pomiędzy grupami. Wreszcie po trzecie, używanie imion skraca dystans i buduje zaufanie do prowadzącego. Znajdzie się jeszcze po czwarte… znajomość imion od początku szkolenia może sprawić, że zaimponujesz grupie. Jak to robić? Po pierwsze możesz skorzystać z mojego szkolenia: Co zrobić, żeby słuchali?

Możesz także wykorzystać kilka prostych narzędzi, takich jak:

  1. Karteczki z imionami na stole.
    Efektywność – 6 na 10
    Efektowność – 2 na 10
    Osobiście uważam, że to słabe rozwiązanie. Banalne, oklepane i znane. A poza tym koncentruje uwagę uczestników szkolenia na karteczkach zamiast na osobach. Nie lubię wcale.
  2. Identyfikatory
    Efektywność – 6 na 10
    Efektowność – 3 na 10
    Niby trochę lepiej. Bardziej pro… ale efekt ten sam. Żeby się do kogoś odezwać patrzymy mu na pierś zamiast w oczy.

Struktury sprzyjające poznawaniu imion: Runda otwarcia, energizery, icebreakery, przerywacze. Do wyboru, do koloru.
Efektywność – pewnie dla każdego inna, dla mnie 10 na 10
Efektowność – mocno zależy od fantazji trenera. To jedyna wykorzystywana przeze mnie opcja. Wybór nieograniczony. Powodowanie spontanicznej wymiany swoich imion, oprócz samego ich zapamiętywania, posiada również aspekt integrujący.

Są oczywiście wyjątki jak struktura: Powiedz imię, a ty powiedz to i dodaj swoje, a ty powiedz to pierwsze, drugie i dodaj swoje… Subiektywnie uważam, ze to akurat dezintegruje grupę. Z jakiego powodu? Ten pierwszy powie i ma z głowy, zasypia. Cała reszta przeżywa stres z powodu konieczności zapamiętywania. Każdy kolejny jakoś mówi i z ulgą zapada w letarg…

No i wreszcie kwestia kluczowa. Jak to się dzieje, że po pierwszej rundzie na szkoleniu, zapamiętuję bezbłędnie do 25 imion? Już zdradzam… Trzy kroki do sukcesu. Stwarzam sobie okazję do powtarzania imion. Jak to działa? W rundzie pada imię: Mam na imię Ewa. Jestem kierownikiem działu sprzedaży. Od razu pytam np: Ewa, co lubisz w swojej pracy?

W każdej chwili ciszy w rundzie powtarzam w myślach imiona kolejno. Korzystam ze skojarzeń. Stary temat. Wiadomo, że skojarzenia ułatwiają zapamiętywanie. Odkryłem jednak, że muszą to być moje skojarzenia, a nie uczestnika. Zatem nie pytam w rundzie: Z jaką cechą kojarzy się twoje imię?Zamiast tego samemu znajduje skojarzenie. Ludzie są do siebie podobni, więc jeżeli masz na imię Ania to w pierwszej kolejności szukam Ani, którą znam i jest do Ciebie podobna. Jeśli się udało – sukces. Jeśli nie, dokładam Ci nazwisko jakiejś Ani, którą znam. I tyle.

Realnie i szczerze zależy mi na poznaniu imion. Jestem więc możliwie skupiony i uważny właśnie na tym elemencie. To trochę tak jakbym miał się potem umówić na randkę lub na piwo. Albo załatwić ważną sprawę. Po prostu mi zależy. To zdaje się najskuteczniejszy patent.

Sztuka zapamiętywania imion to cenne narzędzie w rękach trenera, nauczyciela, wykładowcy oraz menadżera. Naprawdę warto przyłożyć się do tego elementu. Uczestnik, do którego mówisz po imieniu chętniej reaguje na Twoje słowa. Masz szansa zyskać sympatię, zaufanie i życzliwość. Niezbędna wydaje mi się praktyka i szczere zaangażowanie. Powodzenia!

Autor: Iwo Konopek

<< Wróć do poprzedniej strony